fbpx
BlogPodróże

Południowa Norwegia: kierunek, którego nie możesz przegapić!

By 3 listopada, 202013 listopada, 2020Brak komentarzy

Największą zaletą posiadania kampera jest to, że w każdej chwili można zaplanować wycieczkę objazdową. Bez martwienia się o rezerwowanie tanich lotów czy poszukiwanie noclegów. Dziś chcemy zabrać Was w podróż, która jest totalnym przeciwieństwem lotniczo-hotelarskiego ambarasu. W Norwegii czas jakby spowalnia – spokojne miasteczka na południowym wybrzeżu kuszą do tego stopnia, że trudno zakończyć zwiedzanie na jednym czy dwóch miejscach. A trzeba przyznać, że na południu atrakcji naprawdę nie brakuje. Chcecie dowiedzieć się, co warto tu zwiedzić i jak zaplanować wycieczkę kamperem? Prześledźcie trasę razem z nami!

Wybrzeże Norwegii kamperem – co warto zobaczyć?

Wyprawę po norweskim wybrzeżu proponujemy rozpocząć od małej miejscowości Gjeving, którą nazywa się „wenecją Północy”. Wybór takiej nazwy wydaje się być oczywisty, w końcu osada jest w całości położona nad wodą. W przeciwieństwie do włoskiej Wenecji, tutaj raczej nie ma co spodziewać się tłumów. To główna zaleta tej przepięknie zachowanej osady. Warto wiedzieć, że Gjeving do dziś jest zamieszkiwane głównie przez społeczność rybacką. To miejsce wspaniale oddaje ducha Norwegii; jeśli chcecie zobaczyć Skandynawię jak z pocztówek: z kolorowymi domkami, białymi balustradami i malowniczymi ścieżkami do spacerowania, to gwarantujemy, że nie znajdziecie lepszego miejsca. Tutaj po prostu czas się zatrzymał!

Co ważne, w Gjeving można znaleźć też główny port archripelagu Lyngø. W związku z tym gorąco rekomendujemy Wam przeprawę morską do drugiej wioski, czyli do Lyngør. Warto wiedzieć, że Lyngør została uznana przez UNESCO za najlepiej zachowaną osadę w Europie. Nie wpłynęło to jednak szczególnie na jej popularność; na co dzień mieszka tu około 100 osób, a turyści pojawiają się sporadycznie. Co ciekawe, samochody w tym rejonie to rzadkość, głównie z uwagi na fakt, że najłatwiejszym środkiem transportu po okolicy Lyngøru są… łodzie.

Gdy zakończycie zwiedzanie Gjeving, przejedźcie się koniecznie do Tvedestrand. To osada położona niecałe osiemnaście kilometrów dalej. Spośród innych, norweskich osad, wyróżnia ją niesamowicie spójna architektura. W Tvedestrand niemalże wszystkie domy pomalowano na biało, co tworzy bardzo ciekawy efekt. Można tutaj nie tylko wykonać pamiątkowe zdjęcia, ale też nacieszyć oczy dobrze zaplanowaną przestrzenią! Tvedestrand, podobnie jak i wcześniej wspomniane osady, nie należy do obleganych miejsc. Tutaj również możecie liczyć na spokój i możliwość swobodnego zapoznawania się z okolicą! Koniecznie wybierzcie się na spacer brukowanymi, wąskimi ulicami tego miasteczka. A jeśli podróżuje z Wami fan języka norweskiego, to zajrzyjcie też do licznych księgarni znajdujących się przy głównych ulicach!

Arendal – Wenecja Skandynawii

Była już mowa o „Wenecji Północy”, ale warto wiedzieć, że w Norwegii popularna jest jeszcze druga „Wenecja”, nazywana skandynawską. Arendal, bo o nim mowa, to miasto zlokalizowane na siedmiu malutkich wyspach. Pomiędzy wyspami znajdują się kanały z wodą – i stąd wzięło się nawiązanie do Wenecji.

Arendal znane jest m.in. ze świetnych kąpielisk, które szczególnie upodobali sobie fani snorkelingu. Ponadto z uwagi na specyficzne rozłożenie miasta, praktycznie każdy mieszkaniec Arendal posiada łódkę. Niech więc nie zdziwią Was liczne pomosty z przywiązanymi łódeczkami. Wyglądają bardzo klimatycznie, choć zachwycają się nimi raczej tylko turyści – dla tubylców są codziennością.

Podczas pobytu w Arendal warto wdrapać się na górę, z której można podziwiać widok na Galtesund, czyli cieśninę dzielącą dwie wyspy:  Hisøy i Tromøy. Widok jest przepiękny zwłaszcza podczas zachodu słońca. Fani morskich krajobrazów na pewno nie będą zawiedzeni!

Ponadto bardzo polecamy obejrzenie części Starego Miasta Arendel, czyli Tyholmen. Wyróżnia go świetnie zachowana, dawna architektura. Większość Starego Miasta nadal jest drewniana, co tworzy bardzo ciekawy klimat. Od 1975 roku cenna zabudowa Tyholmen jest uznawana za obszar chroniony. Stare Miasto nadal jest jednak udostępnione dla zwiedzających. Jeśli będziecie chcieli dowiedzieć się nieco więcej o tej części Arendel, to zajrzyjcie do biura turystycznego znajdującego się w centrum. Można w nim otrzymać ciekawą mapę z pełnym opisem starej zabudowy dzielnicy.

Najbardziej słoneczne miasto w Norwegii

Grimstad to miasto, którego nie moglibyśmy pominąć w planie zwiedzania Południowej Norwegii. Podobnie jak i w Tvedestrand, jak i tutaj dominuje przede wszystkim charakterystyczna zabudowa miasta. Białe domki odcinają się na tle morza i wyglądają niezwykle klimatycznie. Zaletą Grimstadu jest również jego bogata historia. Warto wiedzieć, że bywa ono nazywane„Miastem Poetów”, ponieważ to tutaj rozpoczynał pracę nad swoją twórczością Henrik Ibsen, słynny dramatopisarz norweski. Z tego względu dziś w mieście funkcjonuje muzeum poświęcone twórczości tego artysty. A po zdobyciu nowej wiedzy, polecamy też dawkę aktywności fizycznej! W Grimstad warto wspiąć się na górę Binabben – roztacza się w niej przepiękny widok na całe miasto.

Dalen – miasto nad kanałem

Opuszczamy na chwilę wybrzeże Norwegii i ruszamy w głąb lądu. Naszym calem jest Dalen, czyli miasto będące końcowym punktem kanału Telemark, uznawanego za jeden z najpiękniejszych kanałów wodnych na świecie. To główny powód, dla którego warto odwiedzić Dalen. Imponujący kanał można zwiedzić na wiele sposobów: przepłynąć przez niego łodzią lub kajakiem, przespacerować się wzdłuż kanału pieszo lub pokonać go rowerem.

Kanał nie jest jednak jedyną rzeczą charakterystyczną dla Dalen. Miasto to jest znane przede wszystkich dzięki siostrom Rui, które zamieszkiwały starą, drewnianą chatkę w Telemarku. Siostry były bardzo cenione przez lokalną społeczność, a z czasem zainteresowała się nimi również cała Norwegia. Gdy w jednym z wywiadów przyznały, że nigdy nie zdarzyło im się opuścić Telemarku, sam król Olaf V zaprosił je do Oslo. Dziś każdy może odwiedzić dawną farmę Rui, warto jednak wziąć pod uwagę, że jest ona położona dość wysoko. W porównaniu do Dalen, położenie Rui zwiększa się o dwieście metrów na każdym pokonanym kilometrze. Wasz trud wspinaczki zostanie jednak nagrodzony. Z góry roztacza się piękny widok, a ponadto będziecie mogli na własne oczy obejrzeć słynną chatkę.

Kjeragbolten – dla fanów adrenaliny

Ostatni punkt naszej podróży po południowym wybrzeżu z pewnością docenią fani mocnych wrażeń. Kjerag to szczyt płaskowyżu zaliczany do Gór Skandynawskich, który szczególnie upodobali sobie turyści. Wejście na Kjerag nie powinno być problematyczne, choć warto pamiętać o zaopatrzeniu w odpowiedni sprzęt do wspinaczki. Na pewno podstawą są dobre buty trekkingowe z podeszwą antypoślizgową. Droga na Kjerag składa się głównie z podejść skalnych, na których bardzo łatwo można się poślizgnąć.

Niewątpliwie największą atrakcją tego miejsca jest Kjeragbolten. To głaz wiszący nad przepaścią, który jest zaklinowany między dwiema ścianami skalnymi. Na Kjeragbolten można wejść pod warunkiem, że sprzyjają temu warunki pogodowe. Nie zalecamy podejmowania ryzyka w bardzo wietrzne dni, bowiem Kjeragbolten ma dość specyficzny, kulisty kształt. Stojąc na nim, należy być ostrożnym i stale utrzymywać równowagę, by przypadkiem nie spaść w przepaść. Silny powiew wiatru może sprzyjać upadkom! Jednak jeśli warunki pogodowe będą sprzyjające, to na kamień można wejść w bezpieczny sposób. To popularna wśród turystów atrakcja, głównie z uwagi na to, że w tym miejscu można wykonać spektakularne zdjęcie.

Jeśli obawiacie się wejść na kamień, to nic straconego – sama panorama roztaczająca się z masywu również jest zachwycająca! Jeśli jednak macie na pokładzie osoby z lękiem wysokości, nie zalecamy podchodzenia pod tę górę. Trasa momentami przebiega przez kamieniste wąwozy. Dla osób, które obawiają się wysokości, wyprawa na górę może być więc trudnym przeżyciem. Warto jednocześnie podkreślić, że w sezonie zimowym szlak na Kjeragbolten pozostaje zamkięty. Wówczas wchodzenie na kamień mogłoby być bardzo niebezpieczne. Zaleca się, by w tę okolicę przyjeżdżać od czerwca do września, bowiem wówczas szlak pozostaje otwarty dla zwiedzających, a i pogoda jest raczej sprzyjająca.

Podsumowując – wyprawa na południe Norwegii to idealny pomysł dla osób, które chcą ujrzeć Skandynawię oczami lokalnych mieszkańców. Spokojnie wioski, przepiękne wybrzeża i niewielka liczba turystów sprawiają, że południe Norwegii jest jednym z ciekawszych kierunków na objazdowe wakacje w niespiesznym tempie.

Pozostaw odpowiedź